
pozdrawiam
Moderatorzy: mcgan, Pavulon_, Rezor, stang232, celibad, pluzz, Przemek64, mcgan, Pavulon_, Rezor, stang232, celibad, pluzz, Przemek64
kolega co na torze wszystkich robi ma wsadzone najlepsze zawieszenie dostepne na rynku ale i beze tego by wszystkich robil ON JEST PO PROSTU ZAJEBISTYM KIEROWCA!!! sam mialem v6 i prowadzi sie zle za to po przejsicu na GT i utwardzeniu zawieszenia (sprezyny 1 cal nizsze + rozpurka) troche lepiej sie jezdzi.sliwa1992pl pisze:Witam , jeszcze nie posiadam swojego mustanga ale już niedługo przypłynie:D Zastanawia mnie tylko jedna rzecz .kocham samochody od małego jestem zepsuty przez dobrze prowadzące się samochody tzn celica , a8 , xjr , ale zawsze chciałem miec prawdziwego muscle cara wybór padł na Mustanga GT z 2003 roku lekko dłubnietego tzn wydech dolot i tam jakies małe zmiany podobno na hamowoni miał pod 300 KM. Wszystko fajnie tylko niech mi ktos odpowie na pytanie czy tym sie da jezdzic:D? Tak obrazowo:mam na mysli to ze jak zniszcze na prostej jakąś japońską wiertarke z vteckiem to czy ona mnie potem nie zmiesza z błotem na zakrecie:P? jezdizłem wersja v6 z 2002 roku i prowadzi sie tragicznie według mnie ale z drugiej znowu strony słyszłem od ludzi , którzy troche doczynienia z mustangami mają ze GT ma inne zawieszenie i hamulce a druga sparwa jest taka ze da sie łatwo i nie za jakies chore pieniądze coś z tym prowadzeniem zrobić , wszyscy wspominali o koledze który v6 załatwia wszystkich na torze w Kielcach i własnie cos ma dłubnietego z tym zawieszeniem. Wiem ze pytanie jest dośc haotyczne ale byłbym bardzo wdzieczny gdyby ktoś był w stanie rozwinąć ta myśl i potwierdzieć lub obalić teorie definitywnie.
pozdrawiam
2002 GT ma takie same sprężyny, amortyzatory i jest na takiej samej wysokości postawiony, jednak ma już szpere której nie ma V6.sliwa1992pl pisze:Wiadomo umiejętności to podstawa ,ale chyba odpowiedziałes na moje pytanie .Podsumuwując mustang Gt ma obnizone zawieszenie rozpurke i szpere w stosunku do mustanga v6 tak?
sprezyny 800 do 1200 zl http://allegro.pl/eibach-sprezyny-obniz ... 10580.html" onclick="window.open(this.href);return false;sliwa1992pl pisze:Mam nadzieje ze jakas roznica bedzie bo po a8 i jaguarze xjr byłem przerazony ta v6 i mozecie Panowie nakreslic jakies koszty takiej zabawy z tym zawieszeniem?
to że kompletnie seryjną V6 objechałem GT500 czy Nissana GTR to różnica w kierowcach ogólnie kupujesz albo mustanga jako auto który jako jedyny daje ci frajdę że musisz go prowadzić i to na poważnie, nie wybacza nawet najmniejszych błędów, po prostu lecisz żadna elektronika cie nie złapie tylko drzewo lub jak chcesz auto na ganie ze świateł czy ostre jazdy na zakręty kupuj BMW.sliwa1992pl pisze:Witam , jeszcze nie posiadam swojego mustanga ale już niedługo przypłynie:D Zastanawia mnie tylko jedna rzecz .kocham samochody od małego jestem zepsuty przez dobrze prowadzące się samochody tzn celica , a8 , xjr , ale zawsze chciałem miec prawdziwego muscle cara wybór padł na Mustanga GT z 2003 roku lekko dłubnietego tzn wydech dolot i tam jakies małe zmiany podobno na hamowoni miał pod 300 KM. Wszystko fajnie tylko niech mi ktos odpowie na pytanie czy tym sie da jezdzic:D? Tak obrazowo:mam na mysli to ze jak zniszcze na prostej jakąś japońską wiertarke z vteckiem to czy ona mnie potem nie zmiesza z błotem na zakrecie:P? jezdizłem wersja v6 z 2002 roku i prowadzi sie tragicznie według mnie ale z drugiej znowu strony słyszłem od ludzi , którzy troche doczynienia z mustangami mają ze GT ma inne zawieszenie i hamulce a druga sparwa jest taka ze da sie łatwo i nie za jakies chore pieniądze coś z tym prowadzeniem zrobić , wszyscy wspominali o koledze który v6 załatwia wszystkich na torze w Kielcach i własnie cos ma dłubnietego z tym zawieszeniem. Wiem ze pytanie jest dośc haotyczne ale byłbym bardzo wdzieczny gdyby ktoś był w stanie rozwinąć ta myśl i potwierdzieć lub obalić teorie definitywnie.
pozdrawiam
dokładniedr.killer pisze:to że kompletnie seryjną V6 objechałem GT500 czy Nissana GTR to różnica w kierowcach ogólnie kupujesz albo mustanga jako auto który jako jedyny daje ci frajdę że musisz go prowadzić i to na poważnie, nie wybacza nawet najmniejszych błędów, po prostu lecisz żadna elektronika cie nie złapie tylko drzewo lub jak chcesz auto na ganie ze świateł czy ostre jazdy na zakręty kupuj BMW.sliwa1992pl pisze:Witam , jeszcze nie posiadam swojego mustanga ale już niedługo przypłynie:D Zastanawia mnie tylko jedna rzecz .kocham samochody od małego jestem zepsuty przez dobrze prowadzące się samochody tzn celica , a8 , xjr , ale zawsze chciałem miec prawdziwego muscle cara wybór padł na Mustanga GT z 2003 roku lekko dłubnietego tzn wydech dolot i tam jakies małe zmiany podobno na hamowoni miał pod 300 KM. Wszystko fajnie tylko niech mi ktos odpowie na pytanie czy tym sie da jezdzic:D? Tak obrazowo:mam na mysli to ze jak zniszcze na prostej jakąś japońską wiertarke z vteckiem to czy ona mnie potem nie zmiesza z błotem na zakrecie:P? jezdizłem wersja v6 z 2002 roku i prowadzi sie tragicznie według mnie ale z drugiej znowu strony słyszłem od ludzi , którzy troche doczynienia z mustangami mają ze GT ma inne zawieszenie i hamulce a druga sparwa jest taka ze da sie łatwo i nie za jakies chore pieniądze coś z tym prowadzeniem zrobić , wszyscy wspominali o koledze który v6 załatwia wszystkich na torze w Kielcach i własnie cos ma dłubnietego z tym zawieszeniem. Wiem ze pytanie jest dośc haotyczne ale byłbym bardzo wdzieczny gdyby ktoś był w stanie rozwinąć ta myśl i potwierdzieć lub obalić teorie definitywnie.
pozdrawiam
Jeśli jeździłeś V6 to czeka cie dokładnie to samo + ponad 100 KG więcej do wyhamowania i jak to ma 300 KM to życzę powodzenia zwłaszcza w czasie deszczu...
Ostatnio ganiałem się na trasie z młodym co kupił najnowszego GT500 w czasie deszczu chojrak chciał mnie wyprzedzić lekko gaz i w lusterku widziałem tylko jego zadek naszczacie lecieliśmy obwodnicą i nic za nami nie jechało, bo kolejny mustang po przejściach z przebiegiem 1000mil był by na allegro.ale mina jego i pasażerki bez cenna, w pierwsze chwili jak bym zagadał oddali by mi to auto w gratisie
ja nie straszę tylko uzmysławiam że to nie zabawka